• Wpisów:119
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:58
  • Licznik odwiedzin:8 775 / 1742 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zamykam oczy, chce obudzić sie gdzie indziej.
Doczekac daty, kiedy smierć po mnie przyjdzie.
Niech to juz wyjdzie, boli każda rana.
Niech to sie skończy, chce zostać sama...
  • awatar Gość: Tak samo mam: boli każda rana... strasznie boli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Miłość jest jak Święty Mikołaj...
Z wiekiem przestajesz wierzyć...
 

 
Chcę uciec, nie chce się już denerwować. Nie mam sił. Płacze.Tego już z wiele. Straciłam szanse... Nadzieje... Marzenia tracą sens. W koło pełno nienawiści.Nikt mnie nie rozumie. Czuję tylko smak słonych łez.Nic więcej. Tak mało czasu.Tak dużo za mną. Jeden błąd i wszystko idzie na dno. Jak wrak. Biegnę. Ale tracę siłę. Płacze. Rycze. Mam już dość. Życie. To wszystko co mam. Lecz. Dość już łez. Dość już łez. Dość tych złych chwil. Weź się w garść. To mały błąd. Bierz życie za rogi. Utop trwogi. Prochy przeszłości zostaw gdzieś. To co było już nie wróci.Martw się jutrem. Zacznij żyć. Spełnij się.
 

 
Umówmy się, znasz to uczucie, gdy leżysz w nocy po cichutku pod kołdrą, zakrywasz buzię dłonią bo nie chcesz , żeby ktoś usłyszał twój płacz.I gdy sobie pomyślisz o tym wszystkim, o tym w jak beznadziejnej sytuacji jesteś to płaczesz jeszcze bardziej? A łezki lecą jedna za drugą,kap,kap,kap. I potem tak mocno płaczesz że masz aż całą poduszkę mokrą, a gdy wreszcie się uspokoisz to leżysz i myślisz ponieważ przez to wszystko nie możesz już nawet spać i wtedy znów chce się płakać i płaczesz tak długo aż jesteś tak zmęczona że zasypiasz. A rano wstajesz jak gdyby nic, uśmiechasz się, udajesz że nic się nie dzieje, że wszystko okej. Prawda?
 

 
-A co miałam powiedzieć? Ze nie daje sobie rady,że wszystko się zniszczyło, że mam wiele problemów, że nienawidzę chodzić do tej pełnej fałszywych ludzi szkoły, że codziennie siedzę w pokoju i płaczę, że każda noc jest dla mnie koszmarem, że nigdy nie czułam się taka samotna i że potrzebuję Cię bardziej niż kiedykolwiek?
 

 
"Jeśli ona jest niesamowita, nie będzie łatwa, Jeśli jest łatwa, nie będzie niesamowita. Jeżeli jest warta twoich wysiłków, nie poddasz się.Jeśli się poddasz, wtedy jest jasne, że to Ty nie jesteś jej wart."~ Bob Marley
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy wszys­tko po­zos­ta­nie tak sa­mo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki od­wykną od do­tyku moich rąk, czy suk­nie za­pomną o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dzi­wić się mo­jej śmier­ci – za­pomną. Nie łudźmy się, przy­jacielu, ludzie pog­rze­bią nas w pa­mięci równie szyb­ko, jak pog­rze­bią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszys­tkie nasze prag­nienia odejdą ra­zem z na­mi i nie zos­ta­nie po nich na­wet pus­te miej­sce. Na ziemi nie ma pus­tych miej­sc.
 

 
Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać
Kochała się w kwiatach motylach i drzewach
(...)
Wzięła garść tabletek o to nic nie boli
Połykając wszystkie zasnęła powoli.
 

 
To tak bardzo boli... Gdy chcesz sobie to zrobić. Gdy błagasz w myślach aby dali Ci narzędzie... Ale nikt nawet Cię nie słucha, nie zwraca uwagi. Wracasz samotnie do domu. Spadasz w kąt. Płaczesz, i znów to robisz, tniesz sie. Jak skończysz, zakładasz długie ubrania i zaczynasz kolejny dzień tak samo mówiąc "jest dobrze, daje rade " <------ czujesz kurwa ten Sarkazm??
 

 
Jeśli się kogoś kocha, to się nie rezygnuje.Nie trzaska drzwiami tylko boso biegnie w nadziei,że wyprzedzi się windę, którą jedzie rozwścieczona ukochana.Przytula kiedy ma się ochotę zabić i powtarza jak mantrę, kiedy do oczy napływają łzy, układają się słowa o tym, jak bardzo na daną chwilę się nienawidzi.
Jeżeli się naprawdę kocha, to obdziera się z wszelkich przekonań, honorów, dum i godności. Staje się nagim, ze świadomością, że to miłość jest najlepszym ubraniem. Bo tylko dwoje kochających się ludzi, tworzy jedno wspólne życie, a nie dwa, całkiem oddzielne. Jeśli się kocha.
 

 
Hey, ile razy, miałaś tak, że prosiłaś i błagałaś tylko o cierpliwość do niego? Ile razy błagałaś, aby zrozumiał, bo tak bardzo go kochałaś, że powinnaś zostawić a nie mogłaś? Jak bardzo, potrafił wykorzystać to, że zrobisz dla niego wszystko i zawsze wybaczysz?
Ile razy nie spałaś po nocach,płakałaś jak małe dziecko wręcz, bo czułaś się jak naiwna idiotka, która mu zaufała ten jeden raz i pożałowała?Ile razy będzie musiał Cię skrzywdzić zanim zrozumie?Ile razy zapomni o ważnych obietnicach, dniach, chwilach i momentach które już dla niego nic nigdy nie będą znaczyć? Bo już o nich nie pamięta? Ile razy złamie obietnicę, okłamie Cię? A Ty?Ile razy będziesz prosić i starać się mu zaufać a on i tak będzie miał to gdzieś? Ile razy będziesz musiała przełykać złość, wybaczać, płakać, krzyczeć, kłócić się i mścić zanim zrozumiesz, że jesteś dla niego tak samo ważna jako przyjaciółka, z którą może robić to samo, co z Tobą? Ile czasu, będziesz musiała czekać, aż któregoś dnia, sam się domyśli, jak Cię krzywdzi i niespodziewanie przyjedzie pewnego wieczoru wmawiając Ci że nie ma dla Ciebie czasu bo wychodzi z kolegami, a tak naprawdę przyjedzie w nocy, z małym misiem i liścikiem miłosnym, który zostawi obok twojej poduszki, a sam położy się obok? Miliony razy, setki tysięcy razy będziesz musiała robić to wszystko i marzyć żeby tak było, mimo że nigdy tak nie będzie... Facet, nie ma tak delikatnego serca jak kobieta, nie pomyśli co zrobił, i jak może to naprawić... A ty i tak zawszę będziesz marzyła i błagała o coś co jest nierealne ale i tak go kochasz bo przynajmniej Ty pamiętasz...
 

 
Przepraszają mnie tylko po to aby po chwili znów obrazić poniżyć olać i pójść grać z kolegami. Mimo ze moje oczy nie maja juz siły płakać robią to dalej a do nich dołącza dusza... Juz nie mam siły...
 

 
W dni takie jak ten, mam ochotę wyjechać.
Spakować walizki i obserwować jak znika Twój cień.
Bo przeżułeś mnie i wyplułeś.
Jakbym była trucizną w Twoich ustach.
Odebrałeś moje światło, osuszyłeś mnie.
Ale to było wtedy a teraz jest teraz.
Teraz spójrz na mnie.
To jest ta część mnie, której nigdy nie odbierzesz mi, nie.
Rzucaj swoimi kijami i kamieniami.
Rzucaj bomby i swoje ciosy.
Ale nigdy nie złamiesz mojej duszy.
Chcę po prostu wyrzucić swój telefon.
Żeby zobaczyć kto tak naprawdę jest dla mnie.
Bo rozdarłeś mnie, Twoja miłość była tania.
Zawsze było rozdarcie na szwie.
Spadłam głęboko, a Ty pozwoliłeś mi utonąć.
Ale to było wtedy a teraz jest teraz.
Teraz spójrz na mnie.
To jest ta część mnie, której nigdy nie odbierzesz mi, nie.Popatrz teraz na mnie, ja iskrzę jak
fajerwerek, tańczący płomień.
Nigdy więcej nie ugasisz mnie.
Błyszczę/ Żarzę się.
Więc możesz zatrzymać sobie pierścionek z diamentem.
I tak nic dla mnie nie znaczy.
W zasadzie możesz zatrzymać wszystko...

Oprócz mnie...



 

 
Zakochała sie, była szczęśliwa. Myślała że juz wszystko bedzie dobrze... Myliła sie. Kochała go całym sercem, tak bardzo, jak nikogo,dawała mu wszystko co tylko mogła. Nie miała za wiele. Ale marzyła by dac mu o wiele więcej, bo znała jego wymagania. Dziękowała mu codzień, w snach, w normalnym zyciu, dziekowała mu całym sercem. Ale nie umiała dziękować dosłownie za to co dla niej robił, chciała by. Ale niestety... Nie potrafiła. Ciagle jej to wypominał, że go nie docenia, że nie jest idealna, że za mało sie stara. Czuła sie z tym okropnie, po nocach płakała, i mimo wszystko dziekowala że go ma. Czasem przez zagryzione wargi i łzy na policzkach jeszcze sie z nim żegnała przez esemesy pisząc ze wszystko w porządku, tak bardzo go kochała...Bała sie tego, że kiedyś ją zostawi. Że zrobi coś źle, chciała byc dla niego idealna. Jednak z czasem zrozumiała że nie jest. Widziała jego wysokość podwyżającej się dumy i wymagań... Pożałowała... Zrozumiała, i znow wpadła w nałóg. Zatęskniła...
 

 
Nie zmieniaj się dla kogoś. Pracuj nad sobą tylko i wyłącznie dla siebie. To Ty masz popatrzeć w lustro i widzieć tego kim jesteś, a nie marionetkę uszytą z ludzkich upodobań.
 

 
Obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy, obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być, obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie, obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się, co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę rozmawiać, czy pisać przez telefon, obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć, obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. Obiecaj mi, proszę.
 

 
Zapal papierosa i włóż mi do ust.
Jesteś jedyny, która mnie chce.
I mogę wymyślić mnóstwo powodów, dlaczego,
nie wierzę w Ciebie, nie wierzę w Ciebie i Mnie.
Ja nie jestem już Twoja.
Nie... Ja...
Wsiadasz do białego auta i uciekasz.
Ciągle mnie zostawiasz.
I mogę wymyślić mnóstwo powodów, dlaczego,
nie wierzę w Ciebie, nie wierzę w Ciebie i Mnie.
Nie jestem już Twoja
Nie jestem już dłużej Twoja.
Nie... Ja...
 

 
A co gdybyś pijąc powoli, w upalny dzień zimną colę dowiedział się, że w ciężkim stanie leże w szpitalu. Co byś zrobił? Na chwile wzięłoby Cię na łzy, ale zaraz potem kontynuowałbyś, to co robiłeś, a może wpadłbyś w szał. Pytałbyś 'który szpital' 'czy znajdzie się transport' i nie traciłbyś czasu nawet na to żeby się przebrać. A może zwyczajnie byś to olał, bo kim ja jestem? Nikim ważnym dla Ciebie.
 

 
Spytaj się człowieka, który nie ma rąk, jak to jest móc przytulić ukochaną osobę. Ślepca, jak to jest móc widzieć piękno otaczającego go świata. Niemowę, jak to jest móc krzyczeć z radości. Kalekę na wózku, jak to jest móc biec przed siebie bez celu. Głuchego, jak to jest móc słyszeć radosny świergot ptaków co dnia. Bezdomnego, jak to jest móc wyspać się w ciepłym łóżku. Głodnego, jak to jest móc być najedzonym do syta. Sierotę jak to jest mieć rodziców. A potem spytaj siebie, jak to jest doceniać to, co się ma, jak to jest kochać swoje życie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z tęsknoty można przestać jeść. Można też umyć podłogę w całym domu szczoteczką do zębów. Można wytapetować mieszkanie. Umrzeć też można...
 

 
,,Podobno ma silny charakter i łatwo się nie poddaje. Podobno jest wrażliwa, łatwo ją zranić i zniechęcić. Romantyczka? Czasem łatwo ją dostrzec w tłumie, a czasami minąć w ogóle nie zauważając. Dla bliskich jest w stanie zrobić prawie wszystko. Ma swoje zdanie, zasady i zazwyczaj się ich trzyma. Chociaż zwykle szybko poznaje się na ludziach, mimo to nikogo od razu nie skreśla. Popełnia błędy, czasami rani i potrafi sprawić przykrość. Ufa tylko tym, którzy na to zasłużyli. Lubi wiedzieć na czym stoi. Każda łza, która spłynęła po jej policzku czegoś ją nauczyła. Każda życiowa porażka ją wzmocniła. Czasami potrafi być wredna i złośliwa. Buduje szczęście z małych radości. Szanuje tych, którzy szanują ją i samych siebie. Stara się niczego w życiu nie żałować, tylko czasami jej nie wychodzi. Ma słomiany zapał do niektórych rzeczy. Czasem zachowuje się jak dorosła osoba, a czasem jak małe dziecko.
 

 
Chcę chłopaka , który , trzymałby moją rękę bez przerwy , nie pozwoliłby mnie skrzywdzić , rzuciłby we mnie pluszowym misiem , gdybym zachowywała się idiotycznie , a potem obdarowałby mnie milionem całusów , robiłby z siebie idiotę tylko po to , bym się uśmiechnęła , opowiadałby o mnie swoim przyjaciołom z uśmiechem na ustach , kłóciłby się ze mną o głupie rzeczy , by potem przepraszać mnie , liczyłby ze mną gwiazdy , byłby moim najlepszym przyjacielem . i nigdy , przenigdy nie złamałby mi serca .